28 kwietnia 2017

na majówkę

na majówkę
Cześć!
Dzisiejszy dzień zdecydowanie był dniem załatwiania spraw. Najpierw byłam u notariusza, potem w UPC, by zrezygnować ze starej umowy, a teraz.. MAJÓWKA CZAS - START! Zasłużony odpoczynek i jeszcze w jakim doborowym towarzystwie! Chyba nikogo, kto mnie zna, bądź obserwuje mnie na moich social mediach nie zdziwi, że wybieram się do Międzyrzeca Podlaskiego do mojego Chrześniaka?
Nie mogę się już doczekać aż zobaczę te dwa, kochane małe brzdące ♥ Uwielbiam tę dwójkę! Przyznam się, że na ich punkcie.. oszalałam! Na szczęście to zdrowe szaleństwo :) Zapowiada się super weekend! Teraz już tylko odliczam godziny :)
A Wy jakie macie plany na te kilka wolnych dni majowych?

Oczywiście z pustymi rękoma Ciotka nie pojedzie, bo po pierwsze nie wypada, a po drugie przede wszystkim nie chcę! Tak dużo jest tych wszystkich pięknych rzeczy dla takich maluszków. Oprzeć się nie mogłam! Musiałam przede wszystkim kupić wiatraczki! Jak je zobaczyłam to od razu pomyślałam, że do wózka będą idealne! Oczywiście dwa, jeden dla Julci, drugi dla Gabrysia ♥
Pierwszy raz widziałam skarpety, które służą, a raczej pomagają w raczkowaniu. Super sprawa, nie? A Wy widziałyście już kiedyś takie? 
Jak zobaczyłam koszulkę ZOOOMBA STYLE od razu musiałam wziąć ją dla Julci! No bo jak to tak, niech od małego uczy się tego, co dobre! Dla Gabrynia NOISE MAKER.. i wszystko się zgadza :)
A na koniec perełki! Czyli strój w stylu marynarskim, który dzieciaczkom kupiła moja babcia będąc w Sopocie! No obłędne są te stroje, prawda? :) Już nie mogę doczekać się tego, aż dzieciaki będą w nich śmigały.Tylko gdzie ta ładna pogoda?!

Mam nadzieję, że Mama dzieciaczków tego wpisu nie widziała, bo mnie nie wpuści do domu, hahaha! Ale w razie gdybyś to jednak czytała to wiedz, że mieszczę się w walizkę i torbę podręczną - czyli warunek spełniam i musisz mnie wpuścić :D

24 kwietnia 2017

fajne miejsce: Tawerna Rybitwa - Sopot

fajne miejsce: Tawerna Rybitwa - Sopot
Cześć wszystkim!
W styczniu (jak mogliście widzieć na instagramie) byłam z babcią i wujkiem w Sopocie. Trafiliśmy na super miejsce - Tawerna Rybitwa, tuż przy Molo - gdzie zjedliśmy przepyszny obiad i desery! Już jakiś czas temu myślałam o takiej serii postów, w której polecałabym Wam fajne, sprawdzone przeze mnie miejsca, czy to noclegi, czy to restauracje, czy jakieś inne atrakcje. Co Wy na to? Podoba Wam się taki pomysł? A może Wy macie coś fajnego do polecenia? Chętnie poczytam :) Ta restauracja jest idealnym początkiem tej serii!

TAWERNA RYBITWA - Sopot
Pierwsze, co rzuca się w oczy to przemiła i uśmiechnięta obsługa, która wita nas od samego wejścia. Menu wygląda całkiem zachęcająco (ja zwracam uwagę na takie rzeczy), a w środku to już człowiek może oszaleć. Nie potrafiłam się na nic zdecydować, tyle dobroci skrywa w sobie to menu! Koniec końców wybrałam rybę z frytkami i surówką. Nie zawiodłam się - była mega! Mogę chyba nawet powiedzieć, że to najlepsza ryba (zaraz po turbocie z Jastarni) jaką jadłam!
Dodatki w stylu skandynawskim dodają klimatu temu miejscu. Ja osobiście uwielbiam takie rzeczy! Świeczniki, latarenki, słoiczki, doniczki.. takie niby "nic", a naprawdę super wygląda. Jest tam miło, ciepło i przytulnie, a właśnie takie miejsca najbardziej lubię. Idealnie łączy się to z nadmorskim klimatem!
To idealne miejsce w zimie - kiedy człowiek chce popatrzeć na morze, a na dworze jest za zimno. Restauracja ta jest niewielka, za to latem można zjeść coś pysznego siedząc na tarasie. Ja uwielbiam takie miejsca i jedząc nie mogłam przestać się zachwycać. Co ja poradzę na to, że tak lubię to Nasze polskie morze? Na pewno wybiorę się tam latem, żeby zjeść jakiś deser patrząc na morze! Koniecznie!
W styczniu, gdy byłyśmy było chłodno, dlatego po dłuższym spacerze brzegiem morza i oczywiście wykarmieniu wszystkich łabędzi do syta nie mogło obyć się bez gorącej herbaty. Pamiętam jak wtedy zmarzłyśmy! Nie czułam dłoni! Babcia wybrała zwykłą, czarną herbatę, a ja (chyba) o smaku owoców leśnych :)
Słodkości również nie zabrakło! Ja zamówiłam szarlotkę na gorąco z lodami, choć od samego rana chodziło za mną ciasto marchewkowe, które niestety zniknęło przed moim przyjściem, a Pan stolik obok jadł jego ostatni kawałek, eh.. ale nie ma co narzekać! Szarlotka też była pyszna!
Babcia zamówiła sernik oblany czekoladą z wiśniami i również był przepyszny! W sumie nie umiemy wybrać, który deser smakował Nam bardziej.. oba były smaczne :)

15 kwietnia 2017

koszyczek wielkanocny

koszyczek wielkanocny
Cześć!
Dzisiaj mamy Wielką Sobotę, dlatego zaraz pędzę ze święconką do Kościółka.
U nas co roku tę przyjemność mam ja i brat - i tak jest też w tym roku.
Zawsze mamy ze sobą koszyczek rodziców i prababci. Lubię Święta Wielkanocne (chociaż to Święta Bożego Narodzenia zawsze będą tymi moimi ulubionymi) za czas spędzony z rodziną, bo niestety rzadko kiedy mamy taką możliwość, więc dla Nas to szczególna okazja. Po południu lecę na obiad do babci mojego chłopaka :)
Korzystając z okazji chciałabym Wam życzyć dużo zdrowia, radości, samych pyszności na stole, mokrego poniedziałku, a przede wszystkim spędźcie ten czas 
w gronie rodziny i swoich bliskich :) Odpoczywajcie!

13 kwietnia 2017

pierwszy raz - oczami moimi!

pierwszy raz - oczami moimi!
Cześć! Mam na imię Magda i witam Ciebie na moim blogu. To nie pierwszy wpis na moim blogu - to prawda, ale o tym potem. Post, mimo tytułu jaki ma, nie będzie wcale o takim pierwszym razie jaki mógł przyjść Tobie na myśl. Jest to nic innego, jak po prostu pierwszy post na OCZAMI MOIMI. Choć blogów pisałam już milion pod milionami różnych nazw to po prostu zaczynam od nowa i pod nową nazwą.

Postanowiłam postawić na siebie i rozwój. Wykupiłam domenę, utworzyłam konto na instagramie, stronę na facebooku (nad którą tyle rozmyślałam, bo bałam się co inni na to powiedzą, co pomyślą - NIEPOTRZEBNIE!). Właśnie! Niepotrzebnie się bałam, bo nie dość, że mam ogromne wsparcie ze strony swoich bliskich, to i osoby zupełnie mi obce również mnie wspierają, za co jestem im ogromnie wdzięczna! Trzeba spełniać swoje marzenia, bo nikt inny za Nas tego nie zrobi :) Także zaczynam od początku pod nową nazwą, ale to nadal ta sama ja :) Ten blog nie będzie odpowiednikiem strony na fb (ona została stworzona głównie z myślą dzielenia się pomysłami na pracę z dziećmi z ewentualnymi przerywnikami), natomiast blog to "moje życie". Chciałabym, żeby blog i strona uzupełniały się nawzajem.

STRONA NA FACEBOOKU

INTAGRAM

YOUTUBE

Miło, że jesteś i mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :)

18 marca 2017

Projekt 365

Projekt 365
Nowy rok, nowe postanowienia. Ile z Was lubi wracać do wspomnień?
Chyba większość z nas. Oczywiście jednym z takich "zatrzymywaczy chwil" są zdjęcia, zgodzicie się ze mną mam. One pozwalają zatrzymać ważne dla nas chwile, momenty na dłużej, dzięki czemu możemy do nich wracać i wracać i wracać..

Często jedna zła rzecz przysłania nam wszystko, co dobre. Przynajmniej ja tak mam, że nie potrafię dostrzec tych wielu wspaniałych momentów w moim życiu
(a jest tego całkiem sporo), bo te niemiłe dla mnie wydarzenia mi to po prostu przysłaniają. Tak było w zeszłym roku - 2016.. Dopiero teraz jak na spokojnie usiadłam, by podsumować poprzedni rok to dostrzegłam, że tyle fajnych momentów było, tyle świetnych wspomnieć, ludzi..

W tym roku tak być nie będzie!

Projekt365 został stworzony przez Pawła Kadysz, kiedy to rozpoczął nowy rozdział 
w swoim życiu. Więcej o tym dowiecie się, gdy wejdziecie na kanał Pawła na youtube tutaj lub na fanpage na facebooku tutaj. Przyznam Wam, że gdy tylko zobaczyłam ten film to od razu stwierdziłam - TO COŚ DLA MNIE - IDEALNIE!

Ale co to właściwie jest ten projekt365 i na czym on polega? Projekt365 został stworzony jak już wcześniej wspomniałam po to, by móc zatrzymać chwile i do nich wracać. No ale nasuwa się pytanie po co to wszystko skoro mamy facebooka, instagrama, galerię w telefonie? No mamy. Ale to nie to samo! Jest to swojego rodzaju pamiętnikiem. Projekt ten polega na tym, że codziennie przez 365 dni wstawiamy tylko jedno zdjęcie, które w jakiś sposób opisuje ten dzień. Może to być wszystko, dosłownie! Zdjęcie ze spotkania, wyjścia, wyjazdu, leniwego dnia w domu, ulubionego jedzenia czy naszego ukochanego kota. Te zdjęcia mogą być rozmazane, prześwietlone, robione telefonem, czyli wszystko dozwolone. Jak dla mnie ma to naprawdę wiele uroku i ukazuje nie tylko te najlepsze momenty z naszego życia, bo przecież nie zawsze jest cudownie. Ten projekt na pewno uczy nas systematyczności, kreatywności, wytrwałości i tego, że przecież nie wszystko musi być idealne, prawda? 
Dla fanów fotografii jest to świetna okazja, by poznać możliwości swojego sprzętu 
w każdych warunkach, okolicznościach, przy różnych ustawieniach.

Gdzie wstawiać te zdjęcia? Gdzie tylko chcesz! Na blogu, na facebooku, na instagramie, w albumie, na dysku w komputerze to wszystko zależy od Ciebie, gdzie Tobie jest wygodniej. Paweł Kadysz stworzył specjalnie stronę tutaj, dla tych, którzy chcą spróbować swoich sił, a przy okazji to niezła baza inspiracji. Użytkownicy nawzajem mogą komentować, wspierać się, czy też "lajkować" zdjęcia.

Kiedy najlepiej zacząć? Paweł na to pytanie odpowiada jasno dzisiaj! Każdy dzień jest dobry, by rozpocząć ten projekt, nie musi być to początek roku, czy miesiąca.

Jeszcze tego samego dnia, w którym się o tym dowiedziałam założyłam drugie konto na instagramie, przeznaczone tylko do tego projektu. U mnie tak się złożyło, że był to 
1 stycznia, więc wraz z początkiem roku zaczęłam publikować tam zdjęcia. Wiecie jak ciężko było mi zacząć? Chciałam mieć na to jakiś swój plan i tak też pod każdym zdjęciem opisuję to zdjęcie albo ten konkretny dzień. Po prostu traktuję to jako pamiętnik. Powiem Wam, że z dnia na dzień mam coraz więcej pomysłów na zdjęcia :) Bardzo mi się to podoba i coś czuję, że na 365 się to nie skończy.. 

@oczami_moimi

Copyright © 2016 oczami moimi , Blogger